O autorze
Urodziłem się w Bydgoszczy, ale od jakiegoś czasu mieszkam na jednej z kujawskich wsi. Jako młody chłopak przez kilka lat trenowałem boks, o którym piszę nieprzerwanie od 2006 roku. Wtedy to związałem się z serwisem Boxing.pl, który współtworzyłem przez trzy lata. Prowadziłem również własne vortale o boksie, a także pisałem na łamach Wiadomości24.pl. Redaguję też własnego bloga, LewyProsty.wordpress.com. Ostatnio dołączyłem także do redakcji serwisu FightingClub.pl, nowego vortalu o boksie i polskim mma.

Chore praktyki w mazowieckim boksie

Na łamach serwisu Bokser.org ukazała się dziś relacja z niedzielnego zebrania wyborczego Mazowieckiego Okręgowego Związku Bokserskiego. Leszek Dąbrowski, który opisał całe wydarzenie miał pełnić tam rolę obserwatora z ramienia Polskiego Związku Bokserskiego. Na miejscu okazało się, że zebranie musiał opuścić, ponieważ mazowieckie OZB rządzi się swoimi prawami i w czterech literach ma nawet samego prezesa PZB, Jerzego Rybickiego.

W skrócie chodzi o to, iż urzędujący prezes mazowieckiego OZB, Tadeusz Wieszczyk wraz ze swoim wiernym kompanem Andrzejem Rajkowskim, przy wejściu na zebranie zrobili sobie selekcję kto może w nim uczestniczyć, a kto nie. Decydujące o wejściu było osobiste upoważnienie wystawione przez pana Tadeusza.

Suma sumarum do środka weszli głównie anonimowi delegaci mazowieckich klubów, które jak się okazuje najprawdopodobniej nie były nawet zrzeszone w Polskim Związku Bokserskim. Jakby tego mało obaj panowie wyrzucili ze spotkania obserwatorów w osobach redaktora Leszka Dąbrowskiego oraz dyrektora biura PZB, Janusza Stabno.

Kiedy Ci nie chcieli opuścić zebrania, wezwano policję. Nie pomogła nawet interwencja prezesa Rybickiego, który próbował załagodzić całą sytuację. Ostatecznie, będąc bezsilny i jak by nie patrzeć zlekceważony, opuścił spotkanie, informując dziś iż zwoła zarząd PZB w celu anulowania wyników niedzielnych wyborów. Wyborów, w którym Tadeusz Wieszczyk nie miał choćby jednego kontrkandydata, a wszyscy delegaci przeszli staranną selekcję.

Cała sytuacja pokazuje jeden z powodów dzięki któremu polski boks amatorski znajduje się w takiej, a nie innej sytuacji. Dzięki działaczom, którzy kurczowo trzymają się swoich stołków, którzy nie mają żadnej wizji rozwoju, którzy swoje własne ambicje przekładają nad dobro polskiego pięściarstwa. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że przykład mazowieckiego OZB jest zapewne odpowiednikiem wielu związków sportowych w Polsce.

By poznać cały przebieg wydarzeń i wyrobić sobie zdanie na temat niedzielnych wyborów zachęcam do zapoznania się z artykułem w serwisie Bokser.org.

Wypowiedź prezesa PZB, Jerzego Rybickiego


Wypowiedź dyrektora biura PZB, Janusza Stabno
  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Boks
Trwa ładowanie komentarzy...